Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filozofia / sztuka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filozofia / sztuka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 kwietnia 2011

Nadruchliwe obrazy

Dziś temat ciekawy i lekki. Choć troszkę bolesny. Dla oczu. A dlaczego? O tym przekonacie się za chwilę : )


Może zacznijmy od tego O CO CHODZI ? A mianowicie chodzi o ruszające się obrazu. Ale czy one chodzą? Uciekają? A może mówią? Nie. One po prostu się ruszają ; )

No, dobra, dobra. Nie ruszają się, ale tak nam się wydaje. Spójrzcie tylko na to:



I jak? Ten obraz naprawdę się nie rusza, możecie go sobie wydrukować – dla pewności. Są one bowiem bardzo abstrakcyjne – nie przedstawiają NIC konkretnego.
Ich autorką jest Bridget Riley, mówi się o niej – op-artyska. Jej nie obchodzi co, ale jak widzimy. Dzięki wymieszaniu różnych kolorów tworzy małe sztuczki optyczne, przez które wydaje się nam, że obraz się rusza.

Oto kolejne z nich:
Pzdr. M.

niedziela, 10 kwietnia 2011

Haiku

Witajcie po długiej przerwie, która spowodowana była moimi ciągłymi wycieczkami, wyjazdami i brakiem czasu ;( Aby to Wam zrekompensować, chciałabym poruszyć ciekawy temat typowo humanistyczny, a mianowicie chcę omówić wiersz. A raczej jego bardzo krótką odmianę, czyli HAIKU.

Skąd wywodzi się ten typ wiersza?
   Haiku  -  MADE IN CHINA ;)) Tak, tak. Haiku pochodzi z Chin. Tamtejsi poeci uwielbiali spotykać się, i opowiadać o pięknie przyrody, otaczającym ich świecie. Siedząc w kręgu pisali wiersze, a później wysyłali jest w postaci łódek na rzece.
   Modne stało się to również w Japonii, gdzie w średniowieczu organizowano turnieje poetyckie. Polegały na tym, by do krótkiego wersu dołożyć  kolejny. Z czasem pierwsze wersy stały się najważniejsze i utworzyły nowy gatunek literacki – HAIKU, który polegał na medytacji o otaczającym nas świecie.

Przykładowe HAIKU :

   Kropla rosy…
   Tylko kropla rosy.
   A jednak…
                     (Issa)


   Liść w słońcu
   Pływający po stawie
   Parasolem do ranka.
                     (Antoni)

Haiku znane i lubiane jest na całym świecie. Wyróżnia się nie tylko swoją długością, ale także ogromnym przesłaniem. Często wydaje się dziwny, w stosunku do znanych rymowanek, ale jednak ma w sobie coś więcej…

A teraz pokaże swoje wierszyki które ułożyłam. A jako, iż ten blog jest o moich pasjach, to dodam, że bardzo lubię pisać wiersze .;))

A ten się raduje.
A teraz smuci.
To człowiek przecież.

Łza spływa.
I płynie, i płynie.
I boli.

Pzdr. Marianna

środa, 6 kwietnia 2011

Skrawek z Mitologii

Dziś wyjątkowo pomówimy o mitologii. Chyba każdemu nie raz obił się o uszy  frazeologizm taki jak 12 prac Herkulesa, syzyfowa praca czy może puszka Pandory. Są to jedne z najpopularniejszych, które pochodzą z mitów. Ale, po co powtarzać w nieskończoność to samo? Opowiem Wam teraz, o czym zupełnie nowym, no, chociaż w sumie to starym, ale mało znanym. Mit, z którego pochodzą nazwy jednego instrumentu oraz pewnej emocji. Jakie to rzeczy przekonacie się zaraz …: )

Na świecie żyją różni ludzie. Nie każdy jednak jest piękny. Był, bowiem taki ludź, który wyglądał jak skrzyżowanie kozła z człowiekiem. Nazywał się Pan. Był bardzo niski, ciało miał pokryte gęstą sierścią, broda i kozie rogi to też elementy jego wyglądu. Mimo iż nie był ani trochę urodziwy umiał się dobrze bawić, często miewał dobre humory.
 Jego ojcem był boski posłaniec – Hermes, a matką piękna dziewczyna – Penelopa, która o mało nie zemdlała, gdy zobaczyła swojego synalka. Rodzice postanowili, iż Pan nie może dorastać wśród ludzi, gdyż będą mu dokuczali. Hermes postanowił wziąć go ze sobą na Olimp, gdzie niestety również znalazło się kilku złośliwców, którzy nie traktowali poważnie Pana. Wkrótce niestety uznał, iż życie w Olimpie to nuda. Postanowił, za zgodą ojca, zamieszkać w lesie i paść kozy.
Z początku jego życie było wprost beztroskie, robił przecież wszystko, o czym marzył. Poznał wielu pięknym nimf. Po nocach szalał, tańczył, śpiewał. I w tu zaczyna się problem. Pan zakochał się w nie, jakiej Syrinks. Ale, gdy na pytanie: Czy zostaniesz moją żoną? Odpowiedziała NIE, Pan przejrzał na oczy. Dostrzegł, iż jest paskudny, śmieszny. Dał sobie jednak szansę. Błagał nimfę ile tylko mógł. Chodził za nią, nie dając spokoju. Ale ta zdania zmienić nie chciała.
W końcu Syrinks poprosiła Bogów o pomoc. Ci chętnie jej udzielili, gdyż nie przepadali za Hermesem i jego synem. Pomoc okazała się jednak właściwa na ich sposób, a mianowicie polegała nie przemianie Syrinks w trzcinę! Zasmucony Pan szukając ukochanej wymyślił pewien instrument – syringę, – czyli inaczej mówiąc fletnię Pana. Wystarczyło dmuchnąć, aby usłyszeć smutny głos nimfy.
Niestety i kolejna miłość naszego bohatera nie była szczęśliwa. Na imię miała Pitys. Bardzo lubiła Pana, i być może wyszłaby za niego gdyby nie bóg północnego wiatru, który zakochał się w tej samej nimfie. Z zazdrości strącił ukochaną Pana ze skały.
Długo szukał pocieszenia, które z czasem nadeszło. A był nim bóg wina – Dionizos. Przyłączył Pan do swojej ekipy, i jeździli po świecie, tańcząc i bawiąc się. Od jego osoby wywodzi się również stwierdzenie „paniczny strach”, czyli reakcja na jego potężny gniew.
Na koniec warto dodać, że z Pana to był niezły poeta. Pisał wiersze o świecie, o swoich przemyśleniach. O górach, pastwiskach i morzu . . .

poniedziałek, 28 marca 2011

Sowa krajobrazu

„Pudełko zwane wyobraźnią”
Zbigniew Herbert

Zastukaj palcem w ścianę
z dębowego klocka
wyskoczy
kukułka
wywoła drzewa
jedno i drugie
aż stanie
las

zaświstaj cienko -
a pobiegnie rzeka
mocna nić
która zwiąże góry z dolinami


Chrząknij znacząco -
oto miasto
z jedną wieżą
szczerbatym murem
i domkami żółtymi
jak kostki do gry

teraz

zamknij oczy
spadnie śnieg
zgasi
zielone płomyki drzew
wieżę czerwoną

pod śniegiem
jest noc
z błyszczącym zegarem na szczycie
sową krajobrazu


WYOBRAŹNIA NA TAK

Czym jest? Na pewno cząstką nas. Gdy czegoś Ci braknie, zajrzyj do niej, a znajdziesz, czego Ci trzeba. Będzie to dla ciebie oderwanie do codziennego, czasem męczącego życia. Pomoże barwnie opisać coś, co już się stało. Może dzięki niej znajdziesz swoją gwiazdę, która wskaże Ci dobrą drogę? Może choć w wyobraźni osiągniesz szczyt swoich marzeń?

WYOBRAŹNIA NA NIE

Ale kiedy będzie Ci się wydawało, że to o czym marzysz jest twoje, nagle czar pryśnie i powrócisz do realiów naszego świata. Czyli co? Wyobraźnia jest jednak zła? Jest złym tworem utrudniającym nam życie? Niszczącym nas w sposób perfidny, kłamliwy?
Czy wyobraźnia to oszust? Wciskający nam jakieś kity, a później mówiący, że nie tak miało być? Jak jest, to jest. Jak nie ma, to nie ma. Proste. Ale czy na pewno?
Wyobraźnia tworzy coś, czego nie ma. Czyni nas kimś, kim nie jesteśmy.

WNIOSKI

Warto marzyć, oderwać się czasem od tego, co jest. Warto zaglądać to tego czego nie ma. Ale nie warto wierzyć w obietnice wyobraźni.
Autor, czyli Zbigniew Herbert, traktuje wyobraźnię w swoim wierszu jak magiczny przedmiot. Podpowiada nam jak ją odkryć, poznać. „Zaświstaj cienko” albo „Zastukaj palcem w ścianę” to taki podpowiedzi, magiczne zaklęcia, które pomogą nam zgłębić tajemnice wyobraźni, która jest nam obca. Gdy już ją poznamy możemy cieszyć się jej urokami, jej pięknem. Możemy ekscytować się właśnie poznanym nowym światem, przez który prowadzi nas autor. Namawia nas również do marzenia, do odrywania się od codziennego życia, i rozmyślania o niebieskich migdałach =)

Tak więc, wicie już skąd pochodzi tytuł bloga. Jeśli czytacie go od początku, zapewne wiecie, że wyobraźnia odegrała tutaj większą rolę.

Marianna

Zagadkowa Mona.

PS. Jeśli ktoś z jury uzna ten post za skopiowany, proszę o powiadomienie mnie, a wytłumaczę zaistniałą sytuację : )
Już dawno chciałam poruszyć temat pewnej osoby, a mianowicie Pani ponieżej:


Chyba wszyscy znają tę wyjątkową kobietę – Monę Lisę. Lecz naukowcy twierdzą, że owa piękność wcale nie była tym, za kogo podał ją da Vinci. Zdjęcie obok pokazuje obraz namalowany przez Leonarda i kawałek jego prawdziwej twarzy. Zastanawiające. Dobrze widać podobieństwo między kobietą a artystą. Co Leonardo miał na myśli „ukrywając się w kobiecie” ? Co chciał nam przekazać?
A co ciekawe jego zagadkę odkryliśmy dopiero po 500 latach (!) O co chodzi? Dzieło Leonarda samo w sobie jest bardzo tajemnicze. A najbardziej oczy, które śledzą cię, obojętnie od której strony nie spojrzysz. Warto jednak przyjżeć się temu co znajduje się nad oczyma ML. A mianowicie... Nic! Ha! Mona nie ma brwi. Trochę to podejrzane, nie uważacie? Stało się tak zapewne za sprawą tego, iż w tamtych czasach kobiety goliły brwi.
Ale czego jeszcze nie wiemy? Czego nie odkryliśmy?
Wiele pytań można zadawać na temat tajemniczej Mony. Może kiedyś, a nawet niedługo, poznamy na nie odpowiedź .;) Z tego co wiem, naukowcy ciągle pracują nad ustaleniem, kim była owa piękność.

I jak zwykle coś dla ciekawskich: kilka karykatur naszej Lisy .;))

M. ;D

niedziela, 6 marca 2011

Magia teatru.


 
Teatr to miejsce wyjątkowe. Niezwykłe. Pełne tajemniczości.
Tak właśnie określiłabym teatr. Byłam w nim nie raz, nie dwa. Za każdym razem oglądałam coś innego. Za każdym spotkałam innych aktorów. Nie każdy jednak z teatrów, w których byłam, miał w sobie to coś. Ten skrawek magii.  Aby odnaleźć teatr, który mnie zafascynuje, musiałam jechać dosyć daleko. A mianowicie do Zakopanego, na ulicę Chramcówki 15. Do teatru im. Stanisława Ignacego Witkiewicza – jak mawiają niektórzy – artystycznego świra. Uczestniczyłam tam w spektaklu pt. „Panopticum”. Nie przewidzieliście się. W tym teatrze nie ma czegoś takiego jak oglądanie. Aby zrozumieć treść spektaklu, musisz w nim uczestniczyć. Tu masz już ułatwione zadanie, ponieważ scena, na której wystawiana jest sztuka „Panopticum”, nie jest sceną. Po prostu prawie, że siedzisz przy stole razem z aktorami, patrzysz im w oczy, przeżywasz ich historie, jesteś bliskim świadkiem zdarzeń. Czujesz tę łączność, czujesz się zauważony, jako widz.  Czy to nie cudowne uczucie odkrywać tajemnice bohaterów, mając ich koło siebie? Ależ tak. A w szczególności na „Panopticum”.




DZIEŁO SZTUKI POWINNO BYĆ TAK TAJEMNICZE W SWOJEJ PROSTOCIE
CZY KOMPLIKACJI,
 JAK TAJEMNICZYM JEST KAŻDE ŻYWE STWORZENIE
TAKIE WŁAŚNIE, A NIE INNE.
 JAK KWIAT WYRASTA Z DANEJ ROŚLINY,
TAK NATURALNIE POWINNO POWSTAWAĆ DZIEŁO SZTUKI Z CZŁOWIEKA.
_____________________________
STANISŁAW IGNACY WITKIEWICZ







Pzdr. Marianna

LINK DO VIDEO